USDPLN – to jak Panownie i Panie? Kończymy korektę?

Obserwując wykres dolara emocjonalnie, można by rzec, że znów zaczyna się jakiś trend spadkowy. Dolar poniżej 4 PLN, można by się przestraszyć. Ale jak to bywa w takich momentach, kiedy emocje sięgają zenitu, a my spojrzymy na wykres nieco chłodniejszym okiem, można dostrzec nieco więcej.

Opierając się na wykresie zbudowanym na kontraktach notowanych na GPW na parę USDPLN o wdzięcznej nazwie FUSDH17, narysowała nam się kolejna piękna niemal książkowa formacja. Pięć fal impulsu wzrostowego, rozpoczętego we wrześniu 2016, oraz 3 fale korekty spadkowej. Proszę spojrzeć na poniższy wykres.

Dla osób nawet pobieżnie znających teorię fal Elliotta, powyższy wykres nie wymaga zbyt dużego komentarza. Co jednak najciekawsze, cena właśnie dotarła do ulubionego poziomu korygującego, tj, 61,8% całej formacji, który na dodatek pokrywa się ze szczytem pierwszej fali impulsu wzrostowego! Jedni twierdzą, że jest to złoty podział, powodujący komfort wizualny dla człowieka. Inni twierdzą, że jest to magiczna bariera, według której zbudowany jest cały wszechświat… Jeszcze inni twierdzą, że w tym miejscu ludziom najczęściej puszczają nerwy. Tak czy siak, okolice wspomnianego poziomu, dosyć często wyznaczają punkt zwrotny.

Ja jednak, nie uważam się za guru, które potrafiłoby wyznaczać dołki i górki. Wszyscy fachowcy zgodnie twierdzą, że to nie możliwe. Tak więc ja, inwestor amator, jedynie wspominam o swojej obserwacji, którą sam chętnie zweryfikuję za kilka dni lub tygodni.

Dodaj komentarz